Google+ Followers

piątek, 28 lipca 2017

Lwów jest...

Zastanawiałam się jakich określeń mogłabym użyć, aby opisać to niesamowite miasto... 
Lwów jest fascynujący, niezwykły i......
Tak... polski... 
Przez stulecia było to miasto wielu kultur. Obok siebie żyli tu Polacy, Żydzi, Ormianie, Ukraińcy, Niemcy, Austriacy i Rosjanie. 
Z tego, co mi wiadomo do 1944-45 roku Polacy stanowili 60% ludności Lwowa, Żydzi 30%, a Ormianie i Ukraińcy 10%. 
Nigdy tak naprawdę nie zdawałam sobie sprawy z tego, że Lwów to w sumie miasto-symbol i  że trudno wyobrazić sobie miejsce bardziej związane z polską historią, kulturą i tożsamością. 
Jeszcze wczoraj  wizja Polski bez Lwowa wydawała mi się łatwa i oczywista, niczym naturalny porządek rzeczy. 
Jednak 70 lat temu Lwów był jednym z trzech najważniejszych miejsc kultury polskiej obok Warszawy i Krakowa. 
Myślę, że nie miałam pojęcia, jak bardzo Lwów przepełniony jest polskością. 
Dopiero wizyta w tym mieście otworzyła mi oczy, a przede wszystkim serce... 
Świetność Lwowa powstawała w kręgu polskiej kultury, którą przesiąknięte jest niemal każde miejsce.
Tu się oddycha polskością.


Opera Lwowska


Pomnik Adama Mickiewicza

Sobór Św. Jura


 Włoskie Podwórko


Parasole przy Pałacu Potockich


Kościół Bożego Ciała 




Lwowski Uniwersytet Narodowy






Cmentarz Łyczakowski kryje mogiły elit narodu polskiego, jest on najstarszym polskim cmentarzem, założonym w 1786 roku. W okresie przeszło 200 lat pochowano tu ok. pół miliona ludzi, przeważnie Polaków, ale także Ukraińców, Austriaków, Niemców, Żydów, Ormian a także Rosjan. 


Spoczywa tu Maria Konopnicka, Gabriela Zapolska, Artur Grottger, Stefan Banach i wielu innych znanych Polaków.

Cmentarz Orląt Lwowskich to jedno z tych miejsc, gdzie na pewno głębokie wzruszenie ogarnia każdego rodaka. To miejsce spoczynku tych wszystkich młodych Polaków, którzy chwyciwszy za broń, zginęli w obronie polskiego Lwowa. Pochowano tu blisko 3000 żołnierzy, z których 1/5 to chłopcy niespełna osiemnastoletni, bohaterskie dzieci, Orlęta Lwowskie

 


Posąg Neptuna na Rynku




Manufaktura czekolady


 Czekoladowe fondue - kawiarenka w Manufakturze czekolady



Przepyszna czekoladowa kawa z bitą śmietaną i orzechami - Manufaktura czekolady

Mimo, iż Lwów leży poza granicami naszego kraju, to dla mnie jest i będzie polskim miastem, chociaż tylko w sferze emocjonalno-kulturowej... 

18 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia.
    Aby poczuć tę polskość to trzeba jednak tam pojechać...
    Tak to zwycięzcy decydowali o życiu wielu ludzi...
    Smutne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację, trzeba to wszystko zobaczyc na własne oczy, wtedy czujesz inaczej. W moim przypadku pojawił się jakis taki żal... smutek... bo chyba jednak utraciliśmy sporą cześć naszego dziedzictwa kulturowego...
      Serdecznosci przesylam :)

      Usuń
  2. Pięknie napisałaś o polskości, o Lwowie, który stał się symbolem polskości.
    Już od kilku lat planuję odwiedzić to miasto, ale jakoś tak wyszło, nnie mogłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, na pewno jeszcze i tam trafisz, tyle pięknych miejsc dane Ci było odwiedzić, więc i Lwów zapewne pojawi się na Twojej drodze. Życzę Ci tego z całego serca, bo wrażenia jakich dostarcza to miasto są niepowtarzalne. Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Niestety nigdy we Lwowie nie byłam.Dlatego z wielka przyjemnością chociaż zdjęcia obejrzałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia to tylko namiastka, a obecność tam duchem i ciałem to naprawdę głębokie przeżycie. Jednak cieszę się, że chociaż odrobinę mogłam przybliżyć Ci to niezwykłe miejsce.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Z Twoich słów wynika, że bardzo to miasto polubiłaś.
    Wyjazd był bardzo udany.
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Tak Haniu, bardzo udany i myślę, że potrzebny, nie tylko dla mojego małżonka, ale i dla mnie.
      Serdecznosci :)

      Usuń
  5. Czytając opis oraz oglądając zdjęcia budzi się pragnienia bycia tam. Lwów, szkoda, że już nie polski :( a przecież wśród krewnych męża byli [zmarli] Lwowiacy, po wojnie wywiezieni na ziemie odzyskane ["wycyckane"]. Od tych, których znałam dowiedziałam się, o wielkiej tęsknocie za rodzinnymi stronami;
    szczęściara z Ciebie, że mogłaś tam pojechać i zwiedzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło Aisab gościc Cię u mnie ( dziękuję, że zajrzałaś)
      Co do Lwowa, to tak jak piszesz. Pocieszające jest to, że my Polacy możemy to miasto zwiedzać, wypoczywać w nim i podziwiać to wszystko, co po sobie tam pozostawiliśmy. Ukraina coraz bardziej otwiera się na świat, więc może za jakiś czas i tam bedzie podrożowało się łatwiej, a przede wszystkim szybciej.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Miło mi tu gościć. Bardzo chciałabym zwiedzić zarówno Lwów, ale też pojechać na Litwę, wszak A.Mickiewicz to mój ulubiony poeta. Póki co, brak okazji i najpierw muszę uwzględnić w planach wyjazd na dawne ziemie polskie, a obecnie Białoruskie [np. Kobryń}skąd pochodził mój teść. Czy uda mi się zrealizować te plany? nie wiem- wszak nie znamy dnia ani godziny; jak pisał A.Fredro w Zemście; "Niech się dzieje wola Nieba, Z nią się zawsze zgadzać trzeba." [ Rejent Milczek].
      pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że jak już zrealizujesz swoje wyjazdowe plany, napiszesz o wrażeniach. Na pewno uda Cie się, ponieważ Pan wspiera nas zawsze w realizacji naszych pięknych planów. Serdeczności :)

      Usuń
  6. Nigdy nie byłam we Lwowie, ani nawet okolicach, ale sporo o nim słyszałam, zwłaszcza o jego polskości. Z pewnością szkoda, że go utraciliśmy, ale czy wciąż nie jest nasz? Tak jak pokazałaś, wciąż tętni polskością, czuć w nim ślad naszej historii. To musi być piękne miejsce! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest piękne miejsce, ale spacerując po różnych zaułkach, widać też jak ta w dużej mierze polska zabudowa niszczeje i podupada. Jedynie nieliczne budynki, raczej te w ścisłym centrum zostały odrestaurowane. Architektura Lwowa jest naprawdę imponująca, niemal każdy budynek to swoiste dzieło sztuki. Miło jest pomyśleć, że tworzyli ją nasi rodacy.
      Serdeczności przesyłam :)

      Usuń
  7. Bardzo się cieszę, że spodobał Ci się Lwów.
    Ja jestem w tym mieście zakochana. Uważam, że ślady polskości w tym mieście są piękne i wzruszające i nikt i nic tego nie zmieni.
    Napisałam o Lwowie w jednej ze swoich książek.
    Zapraszam Cię także na mój blog.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trudno zauroczyć swoje serce tym utraconym miastem, tym bardziej ze nie sposób poczuć się tam obco. Ja jednak czuję jakiś taki niedosyt, ponieważ czas jaki tam spędziłam nie był wystarczający...
      Na pewno zajrzę na Twój blog, serdeczności przesyłam :)

      Usuń
  8. Jak zapewne, Olimpio, zorientowałaś się (z mojego profilu), jestem rdzennym hanysem, jednakże lwowiaków ci u nas dostatek.
    Już parę razy obiecywałem sobie, aby odwiedzić to przepiękne miasto i chyba w końcu to zrobię.
    Dziękuję Ci za odwiedziny i zapraszam na zaś.
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro sobie obiecałes, to zapewne niebawem zobaczysz Lwów na własne oczy, a warto Andrzeju, naprawdę warto...Jest to miasto przepełnione polskością, chociaż ta polskość coraz bardziej spychana jest na margines przez Ukraińców... Serdeczności przesyłam i dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń