Google+ Followers

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Choroba nie jest od Boga...

Zastanawiam się dlaczego tak często słyszymy, że choroba przychodzi od Boga. Niejednokrotnie ludzie mówią, że choroba jest naszym krzyżem, który trzeba nieść. Podpierają się tutaj wersetem z Pisma:  
Mar.8:34 "Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje".  
Jednak myślę, że trzeba skonfrontować takie myślenie z kontekstem wypowiedzi Jezusa, bo widzimy w kolejnym wersecie, że Jezus nie mówi tego w odniesieniu do choroby (z resztą Jezus nigdy nie chorował, a zatem jak możemy naśladować Go w chorobie?)
Mar. 8:35 "Kto chciałby duszę swoją zachować, utraci ją, a kto by utracił duszę swoją dla mnie i dla Ewangelii, zachowa ją" 
On mówi to w kontekście niesienia Ewangelii. Mówi tu o prześladowaniu chrześcijan ze względu na wiarę w Niego. Tylko takie cierpienie może być udziałem chrześcijan i tylko o takim cierpieniu jest tu mowa.
Jezus podczas ziemskiego życia, uzdrawiał chorych, uzdrawiał każdą słabość. On reagował gniewem na chorobę. Był bezkompromisowy jeśli chodzi o chorobę. Nie było ani jednego człowieka, którego odesłałby ze względu na chorobę. On nigdy nie powiedział "Musisz jeszcze pocierpieć, żeby coś dobrego z tego wyszło" 
Bóg nie zsyła na człowieka chorób. "Tylko złodziej przychodzi by kraść, zabijać i niszczyć" Żadna choroba nie jest z Boga. To człowiek wpuścił chorobę na świat. Poprzez grzech, śmierć i choroba weszły na świat. Przez tysiące lat grzech ewoluował,  śmierć się rozprzestrzeniała, jest coraz więcej chorób, a człowiek żyje krócej niż na początku (Noe żył 900 lat, Mojżesz 120 lat) 
Teraz w Nowym Przymierzu zmieniła się pozycja człowieka, ponieważ Bóg w Chrystusie cały świat ze sobą pojednał. A łaska Boża jest zbawienna dla wszystkich. Wolą Bożą jest życie, a zdrowie zawiera się w życiu. 
Jezus nasze grzechy i choroby poniósł na krzyż,tym samym wyprowadził jeńców na wolność. Uratował ich od konsekwencji grzechu - od choroby,  od śmierci. Jednak tylko nieliczni opuścili  więzienną  celę i poszli za nim. Pozostali dalej tam tkwią, mimo że Jezus pozostawił drzwi szeroko otwarte i podarował im mapę drogi do Niego.
Wszyscy, którzy poszli za Nim, mają życie, a jeśli życie to i zdrowie. Cała jego działalność na ziemi pokazuje nam, jakie jest stanowisko Boga względem choroby i śmierci.  Boża wolą jest aby każdy człowiek był uzdrowiony. Pismo w wielu miejscach pokazuje nam, że każdy kto do Jezusa przyszedł był uzdrowiony.
W duchu każdego nowonarodzonego w Jezusie, mamy umieszczoną cala pełnię odkupienia ( przebaczenie, uzdrowienie, uwolnienie)  Uzdrowienie jest uzewnętrznieniem przekazu Ducha, przekazu z wewnątrz nas na zewnątrz. Każdy NN jest kanałem , przez który działa Duch Święty - Boży Duch Święty. 

Jezus Chrystus przyszedł aby pojednać człowieka z Bogiem, a grzech stał na drodze do tego pojednania. Uwolnił nas od grzechu i jeśli w Niego uwierzymy to także dokonuje się nasze zbawienie od wszelkiego złego. 
Zatem jeśli wierzymy, to nasza wiara nas zbawia. Jeśli wierzymy to nasza wiara nas ratuje. Jeśli wierzymy, to nasza wiara nas uzdrawia...

wtorek, 15 sierpnia 2017

Wypoczęłam...

Wypoczęłam... Naprawdę wypoczęłam...
Może dlatego, że tu jest tak spokojne i odludne... 

Malowniczo położona wieś na Kaszubach...
Maleńki punkcik na Bożej mapie świata...

Przysłaniam dłonią oczy, by spojrzeć na niebo...
Wzdycham...
Upajam się zapachem świeżo skoszonej trawy...
Chłonę całe to piękno...
Rozchylam ramiona...
Próbuje zagarnąć ten obraz, położony przede mną ...

"Pan, który stworzył Ziemię i uczynił ją, utwierdził ją; a nie stworzył, aby była pustkowiem, lecz na mieszkanie ją stworzył" 
„I pobudują domy, i będą w nich mieszkać, zasadzą winnice i będą spożywać ich owoce..." Iz.45:18 ; 65:21



Dzień się budził leniwie...A ja z kubkiem świeżo zaparzonej kawy, podążałam nad jezioro 
(2 minuty drogi) 
Zasiadałam na pomoście i oddawałam się czytaniu ulubionej książki...
Kto zna chociaż odrobinkę moje zwyczaje, wie o jakiej mowa... 
A dokoła cisza... ani żywego ducha... Tylko ja, moje myśli i On...
Kocham takie chwile...
Ładuje akumulatory na cały dzień...



 Trochę pływania, odrobinę plażowania, ale najpiękniejsze jest to, że nie ma tłumów...
Dzikie miejsce można by rzec... Ludzie jeszcze nie odkryli jego uroków...
Mieszkańców wsi coraz mniej, bo młodzi wybywają do miast za pracą...







Aż szkoda, że lato w Polsce jest takie krótkie...
Jednak fajnie jest poczuć, że jest takie miejsce na Ziemi, gdzie można się zaszyć i w ciszy odpocząć od codziennych spraw...


Świeże jaja i przepyszny twaróg, kupuję tu na miejscu u gospodarza - sąsiada... 
Grzanka z masłem, plastrem twarogu, polana miodem... 
To moje ulubione śniadanie...Mmmm...



Jagodzianki smakowały zupełnie inaczej, pewnie dlatego, że jagody osobiście prosto z lasu przyniesione... :)



Wieczorową porą, gdy życie zamiera w błogiej ciszy, a z nad stawku dochodzi jedynie rechot żab z kubkami herbaty przysiadamy przed domem i po prostu oddychamy...
Wgapiamy się w niebo... 
Porządkujemy myśli...( jak mawia mój małżonek)
To jest nasz czas...Nasz czas tu na Ziemi...


Dziki stawek... 
To stąd dochodzi żabi rechot...
To tu rozkładają swoje liście i kwiaty nenufary...
Uwielbiam przechadzać się wzdłuż brzegu, gdzie żabie rodziny wygrzewają się w słońcu. Gdy słyszą, zbliżającego się intruza (czyli mnie ) jak na komendę wskakują do stawu....
To niesamowity i zabawny widok... Są ich dziesiątki, a może nawet setki... 
Jedna po drugiej, jak z katapulty wpadają do wody... 
Stali mieszkańcy naszego zacisza...


Motyle... delikatna Rusałka Pawik... 
Wszędzie ich pełno...
Cieszą oko...
Można jedynie wzdychać, podziwiać i uwieczniać na fotkach....



piątek, 11 sierpnia 2017

Odrobina spokoju...

Dzisiaj, zostawiam cały ten miejski zgiełk i robię sobie kilkudniowy wypad na łono natury. 
Zamierzam zażywać kąpieli w moim ulubionym jeziorku (mam takie ukochane miejsce na Ziemi, ale nazwy póki ci nie zdradzę...) 
Powystawiam "styrane  członki" na zbawcze działanie promieni słonecznych... 
Tak mało mi w tym roku tego lata, bo przynajmniej tu na Pomorzu dominuje raczej deszcz... 






środa, 9 sierpnia 2017

...A On miał dla mnie życie wieczne...

Zanim przyszłam do Jezusa, nie znałam Boga, nie czytałam Biblii, nie modliłam się. 
Nie uczyniłam niczego, żeby mu się spodobać,  a On miał dla mnie życie wieczne. 
Ja osobiście nie zrobiłam nic...  jedynie odpowiedziałam wiarą, że jest to dla mnie dostępne... 
Ogromna część chrześcijan przyjmuje zbawienie jako ratunek od piekła.  Przychodzimy do Boga, ustanawiamy Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela, wierzymy w to,że umarł w ciele za nasze grzechy, że zmartwychwstał, że zesłał swojego Ducha Świętego. 
Wierzymy, że zostaliśmy usprawiedliwieni z łaski przez wiarę. 
I co znamienne, przyjmujemy zbawienie jako ratunek od piekła, gdzieś tam w dalekiej przyszłości. 
Ale zbawienie to nie tylko ratunek od piekła. Zbawienie to także życie wieczne. Zbawienie to cała obfitość Bożej łaski względem nas, czyli uzdrowienie, uwolnienie, błogosławieństwo, pomyślność , obfitość. 
Łatwiej jest wierzyć w to, że zbawienie jest ratunkiem od piekła,  niż np. w to że Bóg chce ciebie uzdrowić. Zapominamy, że w zbawieniu kryje się też całe Boże błogosławieństwo także tu na ziemi. Tak mówi Pismo. 
Boża łaska jest ogromna i niezmierzalna, ale my możemy doświadczać jedynie tego, w co wierzymy. 
Po życiu ludzi rozpoznajemy, w co wierzą. Zapominają, że "Upodobało się się Ojcu naszemu dać nam Królestwo"  (Łukasz 12:32 ) 
Przypomnijmy sobie co się działo, gdy pierwszy kościół dowiedział się o tym, kim jest Mesjasz. Apostołowie z automatu weszli w mocy Ducha Świętego w doświadczanie tego wszystkiego, do czego Jezus ich powołał. Oni nie mieli żadnych blokad przed uzdrawianiem czy uwalnianiem.  Piotr był tak świadomy Chrystusa w nim,  że gdy przechodził, to jego cień uzdrawiał. Dlaczego? Oni wierzyli w słowa Jezusa:
(Jan 14:12)" Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ten także dokonywać będzie uczynków, które Ja czynię, i większe nad te czynić będzie; bo Ja idę do Ojca." 
Rozejrzyj się, mija 2000 lat, a my ograniczyliśmy zbawienie jedynie do ratunku od piekła. Ludzie nie doświadczają tego, co Bóg ma dla nich, bo rozumieją, że zbawienie jest jedynie ratunkiem od śmierci. 
Tak, jest ratunkiem od śmierci, ale także od śmierci w każdej dziedzinie Twojego życia. Jezus powiedział: 
(Jan 10:10)"Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie, i miały je w obfitości". 
Wiara jest tu słowem kluczowym. Wiara jest ze słuchania, a słuchanie przez słowo Chrystusowe. 
Jakże często modlimy się: "Panie zadziałaj,  Panie uzdrów,  Panie pomóż, Panie podnieś mnie". - On już to zrobił!  On już to dla ciebie zrobił, zapewnił przez swoją łaskę.  
Łaska Boża jest dostępna. Nic nie zrobiłeś, nie zasłużyłeś, a Bóg cię zbawił. Bóg zbawił ciebie z łaski, przez Twoją wiarę. A wszystko dlatego, że ON chce ci błogosławić. Mimo, że ty nie zasłużyłeś na nic, ale Jezus zasłużył na wszystko. 
A ty przecież w Nim chodzisz, za darmo z łaski przez wiarę. Nie ma już Twojego starego życia, jest teraz nowe życie w Nim. I to jest ta Dobra Nowina

czwartek, 3 sierpnia 2017

Kościół mój ... cz.1

Zielonoświątkowcy to druga na świecie co do wielkości społeczność chrześcijańska, licząca 600 milionów wyznawców. 
Absolutnie nie można nas mylić z wyznaniem Świadków Jehowy, gdyż jest to zupełnie inna grupa wyznaniowa, która przez wszystkie Kościoły chrześcijańskie, w tym Kościół Rzymskokatolicki i Zielonoświątkowy, nie jest uznawana za chrześcijańską. Kościół Zielonoświątkowy, to kościół protestancki, na czele którego stoi Pastor (łac. pasterz), któremu jak wiadomo Pismo Święte nie zabrania zakładania rodziny w myśl  1Listu do Tymoteusza 3:1-13 
"Prawdziwa to mowa: Kto o biskupstwo (biskup czyli z Łac. nadzorca, pastor, ksiadz) się ubiega, pięknej pracy pragnie. Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel, Nie oddający się pijaństwu, nie zadzierzysty, lecz łagodny, nie swarliwy, nie chciwy na grosz, Który by własnym domem dobrze zarządzał, dzieci trzymał w posłuszeństwie i wszelkiej uczciwości, Bo jeżeli ktoś nie potrafi własnym domem zarządzać, jakże będzie mógł mieć na pieczy Kościół Boży? "
Jak widzicie Biblia nic nie mówi na temat celibatu, wręcz przeciwnie - Słowo Boże pochwala małżeństwo i zakładanie rodziny w kontekście prowadzenia posługi duszpasterskiej.
A gdyby ktoś zastanawiał się z jakiego przekładu Biblii korzystamy, to ja osobiście najczęściej korzystam z Biblii Warszawskiej, Biblii Gdańskiej, a także Biblii Tysiąclecia (tzw. katolickiej) W/w wersety znajdziesz oczywiście w każdym z podanych przeze mnie przekładów PŚ.
Jak już pisałam pastor, czy w większych zborach (kościołach) pastorzy, zakładają rodziny, wychowują dzieci i co się z tym wiąże tak jak pozostali wierni borykają się z różnego rodzaju problemami natury finansowej, relacji małżeńskich, czy tymi związanymi chociażby z wychowaniem dzieci. Nie mieszkają na przykościelnej plebanii (jak ma to miejsce w KK), ale tak jak każdy z nas samodzielnie muszą się zatroszczyć o lokum dla swojej rodziny. Pastorzy przeważnie pracują zawodowo i jednocześnie prowadzą posługę duszpasterską. Oprócz szeregu obowiązków związanych z prowadzeniem  kościoła, muszą także dbać o swoich najbliższych. Stwarza to zdrową atmosferę i sprawia, że z większą wyrozumiałością pochylają się nad problemami wiernych. 
W przypadku gdy Zbór jest dość spory, jeden z pastorów zajmuje się jego nadzorowaniem, aczkolwiek, nie ma większego autorytetu w podejmowaniu decyzji aniżeli pozostali.
Pomocą pastorowi służy wyłoniona spośród  wiernych rada parafialna, jednak wpływ na to, co dzieje się w Zborze ma każdy zborownik. Raz w roku wierni informowani są o stanie finansów Zboru, podejmują też decyzję związane z wydatkami na najbliższy rok oraz współustalają plan nabożeństw, włączywszy pożądaną tematykę. 


wtorek, 1 sierpnia 2017

Papież Franciszek - światełko w tunelu...

Jak wiadomo, nie jetem fanką KK, ale obecny papież wzbudza moje pozytywne emocje. Być może dzięki niemu wreszcie KK odzyska zaufanie tych wiernych, którzy już dawno opuścili jego szeregi bacząc na zepsucie, które drąży duchowieństwo. 
O czym mowa? 
Otóż sam zwierzchnik KK - Franciszek użył zdecydowanych słów, mówiąc o pedofilii w Kościele Katolickim:
- "Jak Jezus użyję kija przeciwko księżom pedofilom" Nazwał ją też trądem"
Natomiast niektórzy wierni nabierają wody w usta i jedynie zdobywają się na stwierdzenie "Ksiądz też człowiek, może błądzić"  Oczywiście, że ksiądz też człowiek i może błądzić, ale w takim razie tak, jak każdy człowiek powinien być postawiony przed sądem i odpowiadać za swoje czyny, a nie chować się za drzwiami Watykanu albo w innej parafii. 
Może już czas aby wierni KK zaczęli mówić jednym głosem w sprawie księży, którzy nie zachowują się, jak na prawdziwych duszpasterzy przystało. Milczenie jest zgodą na trwałość haniebnych procederów. 
Zachodnie kraje już 30-40 lat temu zaczęły na dobre rozprawić się z problematyką pedofilii wśród duchowieństwa. W Polsce jest to jeszcze ciągle temat TABU
Krzywdzone są bezbronne, ufne dzieci, ale l
udzie przestają nabierać wody w usta, dopiero wtedy, gdy krzywda spotyka ich osobiste dzieci, natomiast już w odniesieniu do dzieci sąsiada - niekoniecznie...
Bardzo mnie dziwi, że często społeczność KK usprawiedliwia swoje zaniechanie względem  patologicznej działalności księży wersetem z Pisma Świętego Mat.7:1 "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni" - Z tym, że tu nie o sądzenie chodzi (sądzenie zostawmy  sądom i Panu Bogu) 
Tu raczej mowa o ocenianiu, do którego każdy myślący człowiek ma prawo i powinien z tego dobrodziejstwa korzystać. 
Papież Franciszek nie tak dawno orzekł, że skala pedofilii wśród księży jest porażająca. Jeśli wierzyć papieskim ekspertom, na całym świecie jest to liczba 8260 księży pedofilów, czyli statystycznie na Polskę przypada ok 570. Dodaj sobie do tego jeszcze alkoholików, homoseksualistów czy rozpustników. Robi się już z tego ogromna armia duchownych, którzy na pewno nie stanowią dla wiernych wzoru do naśladowania. 
Mnie osobiście zasmuca i przeraża ta masa księży, którzy z Bogiem na ustach krzywdzą bezbronne dzieci, czym dają jednocześnie obrzydliwe świadectwo o Bogu. Wszak my wierzący jesteśmy Bożą świątynią, jesteśmy żywym budulcem domu duchowego. Poprzez nasze życie Pan Jezus Chrystus chce mieć sposobność objawienia Samego Siebie tym, którzy żyją wokół nas. My swoim postępowaniem mamy dawać świadectwo o Nim, księża też (a może raczej księża przede wszystkim)
Mam wielką wiarę w to, że papież Franciszek, "step by step" będzie konsekwentnie czynił   to, co uczynić powinien zwierzchnik KK  wobec skażonych pedofilią duchownych.
Pozwolę sobie zacytować Jego niedawną wypowiedź w tym względzie:

 - "Nie ma miejsca w posłudze Kościoła dla tych, którzy dopuszczają się wykorzystywania seksualnego nieletnich. Zobowiązuję się, że nie będę tolerował krzywdy wyrządzonej przez kogokolwiek nieletniemu, niezależnie od jego stanu duchownego"

Zamieszczam wersety Pisma Świętego, do których jak widać głęboko odniósł się w swojej wypowiedzi papież Franciszek. 
1 Kor 5,11-13
"Dlatego pisałem wam wówczas, byście nie przestawali z takim, który nazywając się bratem, w rzeczywistości jest rozpustnikiem, chciwcem, bałwochwalcą, oszczercą, pijakiem lub zdziercą. Z takim nawet nie siadajcie wspólnie do posiłku. Jakże bowiem mogę sądzić tych, którzy są na zewnątrz? Czyż i wy nie sądzicie tych, którzy są wewnątrz? Tych, którzy są na zewnątrz, osądzi Bóg. Usuńcie złego spośród was samych.” 

Gdyby wierni KK z większą niż dotychczas gorliwością sięgali do Słowa Bożego, zapewne 
sami powtórzyliby za swoim papieżem "Nie ma miejsca w posłudze Kościoła dla tych, którzy dopuszczają się wykorzystywania seksualnego nieletnich", zamiast podpierać się wersetem "Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni" (który tak nota bene piętnuje postawę wyniosłości i obłudy, z jaką faryzeusze podkreślali grzeszność innych, nie chcąc dostrzec swojej własnej. Nie ma w nim zakazu „usuwania drzazgi z oka brata)

poniedziałek, 31 lipca 2017

Żywy Bóg w rękach pedofili???

Jak podaje "Wprost," 42-letnia Kosaka Kumiko, która w latach 2004-2012 sprawowała opiekę w placówce dla dzieci głuchych i niedosłyszących, miała posyłać je do pomieszczeń, w których seksualnie wykorzystywali je księża. 
Dzieci przekazują, że ona sama też je wykorzystywała i zmuszała do oglądania pornografii w telewizji.
Argentyńska prasa opisuje dramatyczne historie, jakie rozgrywały się w szkole. Szczególnie oburzającym przypadkiem miała być sytuacja, gdy 5-latka została zgwałcona przez księdza i zakonnica po tym, jak dziewczynka wróciła do klasy, założyła jej pieluszkę, aby ukryć krwawienie. 
Kosaka Kumiko została aresztowana i oskarżona o pomaganie kapłanom w wykorzystywaniu seksualnym dzieci w Instytucie Antonio Provolo. Kumiko została też oskarżona o fizyczne nadużycia wobec dzieci. 
W sprawie zostali aresztowani także kapłani. Przynajmniej 24 uczniów szkoły twierdzi, że 82-letni ks. Nicoli Corradi, 55-letni ks. Horacio Corbacho oraz trzech innych mężczyzn znęcało się nad nimi fizycznie. 
... Hmmm...I tacy księża, jak naucza KK w czasie każdej mszy świętej w eucharystii, mają moc rzeczywistej przemiany  wina w krew Jezusa, a chleba w Jego ciało (mowa o transsubstancjacji)??? 
To wszystko czyni kapłan-człowiek? Często alkoholik z trzęsącymi się rekami, hazardzista, albo rozpustnik, homoseksualista czy pedofil ???? 
Biblia mówi, że żaden człowiek nie ma takiej mocy sprawczej, gdyż Bóg nie odbiera posługi z rąk ludzkich! 
Dz.Ap. 17:25″…Bóg nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech i wszystko” 
Ludzie obudźcie się! Wszechmogący, wielki Bóg w rękach pedofili???


piątek, 28 lipca 2017

Lwów jest...

Zastanawiałam się jakich określeń mogłabym użyć, aby opisać to niesamowite miasto... 
Lwów jest fascynujący, niezwykły i......
Tak... polski... 
Przez stulecia było to miasto wielu kultur. Obok siebie żyli tu Polacy, Żydzi, Ormianie, Ukraińcy, Niemcy, Austriacy i Rosjanie. 
Z tego, co mi wiadomo do 1944-45 roku Polacy stanowili 60% ludności Lwowa, Żydzi 30%, a Ormianie i Ukraińcy 10%. 
Nigdy tak naprawdę nie zdawałam sobie sprawy z tego, że Lwów to w sumie miasto-symbol i  że trudno wyobrazić sobie miejsce bardziej związane z polską historią, kulturą i tożsamością. 
Jeszcze wczoraj  wizja Polski bez Lwowa wydawała mi się łatwa i oczywista, niczym naturalny porządek rzeczy. 
Jednak 70 lat temu Lwów był jednym z trzech najważniejszych miejsc kultury polskiej obok Warszawy i Krakowa. 
Myślę, że nie miałam pojęcia, jak bardzo Lwów przepełniony jest polskością. 
Dopiero wizyta w tym mieście otworzyła mi oczy, a przede wszystkim serce... 
Świetność Lwowa powstawała w kręgu polskiej kultury, którą przesiąknięte jest niemal każde miejsce.
Tu się oddycha polskością.


Opera Lwowska


Pomnik Adama Mickiewicza

Sobór Św. Jura


 Włoskie Podwórko


Parasole przy Pałacu Potockich


Kościół Bożego Ciała 




Lwowski Uniwersytet Narodowy






Cmentarz Łyczakowski kryje mogiły elit narodu polskiego, jest on najstarszym polskim cmentarzem, założonym w 1786 roku. W okresie przeszło 200 lat pochowano tu ok. pół miliona ludzi, przeważnie Polaków, ale także Ukraińców, Austriaków, Niemców, Żydów, Ormian a także Rosjan. 


Spoczywa tu Maria Konopnicka, Gabriela Zapolska, Artur Grottger, Stefan Banach i wielu innych znanych Polaków.

Cmentarz Orląt Lwowskich to jedno z tych miejsc, gdzie na pewno głębokie wzruszenie ogarnia każdego rodaka. To miejsce spoczynku tych wszystkich młodych Polaków, którzy chwyciwszy za broń, zginęli w obronie polskiego Lwowa. Pochowano tu blisko 3000 żołnierzy, z których 1/5 to chłopcy niespełna osiemnastoletni, bohaterskie dzieci, Orlęta Lwowskie

 


Posąg Neptuna na Rynku




Manufaktura czekolady


 Czekoladowe fondue - kawiarenka w Manufakturze czekolady



Przepyszna czekoladowa kawa z bitą śmietaną i orzechami - Manufaktura czekolady

Mimo, iż Lwów leży poza granicami naszego kraju, to dla mnie jest i będzie polskim miastem, chociaż tylko w sferze emocjonalno-kulturowej...